środa, 10 czerwca 2009
Drodzy Czytelnicy, W związku z zakończeniem kampanii eurowyborczej wstrzymujemy akualizację bloga Spoty i knoty. Wracamy za 5 lat wraz z początkiem kolejnych zmagań kandydatów o fotel europosła. Redakcja Wyborcza.pl
poniedziałek, 08 czerwca 2009
To wcale nie były łatwe wybory dla lidera krakowskiej listy PiS. I też wcale bezdyskusyjnie ich nie wygrał. Zbigniew Ziobro dawno już przestał być politykiem krakowskim, jest i chce być politykiem ogólnopolskim. We wtorek jego przełożony odkrył karty i pokazał gdzie jego miejsce: - Zbigniew Ziobro popierał pewne osoby. One nie dostały się do europarlamentu. Jeśli chodzi o moje zalecenia dla Ziobro, to uczyć się języka i przygotowywać, by być dobrym europosłem. Bardzo bym chciał, żeby się za to jak najszybciej zabrał, a inne sprawy zostawił. Nie zawsze mu wychodzą - powiedział Jarosław Kaczyński. Ostro. A powiedział to po tym, jak Ziobro skarcił spin-doktorów Kaczyńskiego Adama Bielana i Michała Kamińskiego. Bielan z Kamińskim mieli doprowadzić do euroklęski kolegi Ziobry Arkadiusza Mularczyka.
piątek, 05 czerwca 2009
Pisałem o świniach PO, to teraz dla równowagi świństwo Jarosława Kaczyńskiego. Donald Tusk 4 czerwca podziękował Lechowi Kaczyńskiemu za pomaganie Solidarności, co następnego dnia prezes PiS skwitował: "pewnie mu specjaliści od pr podpowiedzieli". Cały Kaczor. To pewnie ta wyższa półka kulturowa, na której tak chętnie umieszcza siebie i swoją partię. I z góry patrzy na ludzi z niższych półek, którym wydaje, że to insynuacja. Którzy nie widzą, że Niemcy chcą nam zabrać ziemię, a PO staje przed nimi na baczność i nie uważają, że jak Tusk powie coś przyzwoitego, to tylko dlatego, że mu pijarowcy podpowiedzieli. Pech Kaczyńskiego polega na tym, że on jest wprawdzie z wyższej półki, ale olbrzymia większość Polaków nie dorasta mu - kulturowo - do pięt. PiS się starał - patrz poprzednia notka - ale w kategorii knota kampanii rzutem na taśmę wygrała jednak PO. Dwa świnskie odbyty w tabloidach i wszystko jasne. Zastanawiam się, jak wspomniane zady wpłyną na notowania. Wyborców PiS raczej nie zniechęcą - może wręcz zmobilizują. Do PO nie zachęcą na pewno. Może na zadach skorzysta SLD? Można sobie wyobrazić kogoś tak zbrzydzonego tym chwytem, a nielubiącego PiS, że się na SLD przerzuci. Nawet jeśli w SLD jest Joanna Senyszyn i jej obsesje o Ziobrze, od których dystansuje się nawet Wojciech Olejniczak...
środa, 03 czerwca 2009
W zasadzie powinienem coś napisać o czterech nowych spotach PiS. Ale po obejrzeniu tego pękłem. Dosłownie. Domagam się zakazu finansowania partii z budżetu. Gdyby Platforma nakręciła taki spot o Jarosławie Kaczyńskim to napisałbym to samo. Dobrze że kampania zaraz się kończy.
Dla zainteresowanych pozostałe spoty PiS:
Krajowa Izba Gospodarcza zorganizowała kolejną debatę przedwyborczą. W środę do swojej siedziby kandydatów do Europarlamentu z największych ugrupowań politycznych. Temat: wykorzystanie funduszy unijnych w kryzysie. Warszawskie „jedynki” - za wyjątkiem Janusza Piechocińskiego z PSL - zlekceważyły imprezę. Ale i tak było ciekawie - choć nie zawsze na temat.
Ewakuacja flagowego ministra rządu PiS do Brukseli odbywa się metodą, jak tę kampanię, szczególną. Przypomina bardziej przygotowania do pospiesznego transportu gadającego pomnika, niż mozolne zabieganie o głosy, publiczną debatę, czy prezentację jakiegokolwiek programu. To oświadczenia, konferencje prasowe, albo spotkania z własnym elektoratem, na których elektorat nie może nawet zadawać pytań.
wtorek, 02 czerwca 2009
Z cyklu znani głosują - czas na sportowców. W TAKI SPOSÓB Parlament Europejski chce zachęcić do głosowania fanów sportu. Do głosowania namawiają znane nazwiska - m. in. Luis Figo, który mówi, że ”nie ma zwycięstwa bez wysiłku i nie ma demokracji bez wyborów”. W reklamówce widać, że głosują też cykliści. Ech... Ludzie nie pójdą i znowu będzie wszystko na cyklistów... p.s. pod filmikiem można sobie ustawić tłumaczenie na polski :)
poniedziałek, 01 czerwca 2009
To już staje się nudne, a pisząc „to”, mam na myśli notoryczne łamanie przez TVP elementarnych standardów w informowaniu o kampanii do europarlamentu. To już tak powtarzalne, tak przewidywalne i tak prostacko wykonywane, że trudno się nawet oburzyć. Odnotować jednak warto, bo TVP to telewizja z nazwy publiczna.
Czy polityka to zajęcie uwznioślające czy raczej oderwane od życia? Obecny europoseł Bogusław Sonik, który marzy o ponownym mandacie, krąży po internecie pod postacią skrzydlatego Batmana. Gdy tylko wejdziemy na jego stronę internetową i ruszymy myszką, jej strzałka przemienia się w superbohatera. Sonik-batman fruwa po całej stronie, w dach komisji Europejskiej wbija wirtualne flagi: polską i europejską, ciągnie za sobą napis: 7 czerwca - wybory: nie zapomnij głosować ! Ale to bujanie w obłokach nie kończy się na internecie. Jak zdradził mi sam kandydat, jego sztabowcy namawiają go, by pod postacią Batmana polatał również w realu: skacząc na przykład na linie z wysokiego dachu. Sam kandydat wciąż się jeszcze waha - mówił mi, że zamiast skakania wolałby raczej zjechać z jakiegoś wysokiego punktu. Rozumiem go... Na razie kandydat fruwał jedynie na liście PO w Krakowie. Początkowo miał być na samej górze, ale w ostatniej chwili okazało się, że na „jedynkę” premier Tusk wytypował Różę Thun. Sonik zjechał na 3. miejsce. By z tej pozycji mógł dofrunąć do Brukseli (sondaże mówią o dwóch mandatach dla PO w małopolsko- świętokrzyskim) potrzeba mu będzie rzeczywiście nadludzkich mocy. Magdalena Kursa |